Zniszczenia wojenne w Iraku jako ilustracja do recenzji książki "Frankenstein w Bagdadzie" Ahmeda Saadawiego

Frankenstein w Bagdadzie

Frankenstein w Bagdadzie – Ahmed Saadawi

Ludzie mają różne hobby: ktoś kolekcjonuje znaczki, ktoś inny łowi ryby. Hadi chodzi po Bagdadzie i zbiera części ciała ofiar zamachów bombowych. Poskładał już cały komplet, ale gdy pewnego dnia wraca do domu, nie zastaje tam swojego „projektu”. Jego „Frankenstein” wstał i wyszedł bez pożegnania, a teraz grasuje po Bagdadzie i próbuje wymierzyć sprawiedliwość i zasłużoną karę wszystkim mordercom. To potwór czy bohater? Taki iracki Batman? W tej historii dużo się dzieje. Są i poważne ludzkie dylematy i bebechy, święci gadają z obrazów a wróżbici służą w wojsku. Wszystko to jakimś cudem zmieścił w swojej powieści „Frankenstein w Bagdadzie” iracki autor Ahmed Saadawi.

Irak 2005

Literatura iracka to raczej niszowy temat. Niewiele jest książek z tego kraju, które ukazały się po polsku. Dlatego tak się ucieszyłam, gdy znalazłam Ahmeda Saadawiego na liście nominowanych w 2018 roku do Man Booker Interational Prize. I od razu przyznaję, że zaintrygował mnie tytuł książki, która mu to wyróżnienie zapewniła. Bo czy nie brzmi to ciekawie: nie dość, że Frankenstein, to jeszcze w Bagdadzie. Trudno przejść koło tego obojętnie. Saadawi pisze o miejscach i tematach, które doskonale zna, bo sam mieszka w stolicy Iraku. Gdy odfiltrujemy z jego powieści realizm magiczny, zobaczymy obraz współczesnego, irackiego społeczeństwa. Poznamy ich problemy i obawy, ale podane swobodnie i z humorem. Właściwie kiedy o tym myślę, aż jestem zdziwiona jakiego kalibru kwestie Saadawi włożył mi ukradkiem do głowy. Czytało się go tak lekko! Całe 400 stron połknęłam prawie na jednym wdechu.

„Jako, że jestem stworzony z fragmentów ciał pozyskanych od ludzi różnego pochodzenia etnicznego, plemiennego, różnych ras i grup społecznych, reprezentuję tę niemożliwą do osiągnięcia mieszankę, niespotykaną nigdzie wcześniej. Jestem (…) pierwszym obywatelem Iraku.”

„Frankenstein w Bagdadzie” – Ahmed Saadawi

A mamy do przetrawienia sporo. Książka przenosi nas do Bagdadu w roku 2005. Był to czas, w którym Irak przechodził burzliwe zmiany. Zaledwie dwa lata wcześniej został obalony rząd Saddama Husajna. Kraj pogrążony był w kryzysie przez lata wojny i gospodarczego embargo. Chociaż wybory z tego roku wyłoniły parlament, wojska amerykańskie pozostały w Iraku i nikt nie potrafił przewidzieć kiedy (i czy) zamierzają się wycofać. Część Irakijczyków przyjmowała ten fakt z entuzjazmem, część z irytacją, ale byli też tacy, którzy zorganizowali się w antyamerykańską partyzantkę. Kraj balansował na pograniczu wojny domowej. I w taki właśnie świat wciąga nas fabuła książki „Frankenstein w Bagdadzie”.

Bagdad codzienny

Trochę wstyd przyznać, ale do tej pory wszystkie informacje, jakie miałam o współczesnym Iraku, pochodziły z amerykańskich filmów albo z wiadomości. Ale czego można się z nich dowiedzieć o żyjących tam ludziach? Niewiele. Prawie niczego. Dlatego taką gratką było dla mnie podejrzeć we „Frankensteinie w Bagdadzie”, jak wygląda iracka codzienność. Chociaż główny wątek książki jest fantastyczny (żeby nie powiedzieć groteskowy), to wszyscy bohaterowie, których spotykamy to ludzie z krwi i kości. Każdy ma jakieś swoje bolączki. Mahmud budzi się rano z kacem i jest wściekły, że musi przygotować reportaż o zamachu. Eliszeba już dwudziesty rok modli się do świętego Jerzego, żeby jej syn wrócił z wojny. Abu Anmar robi, co może, żeby ocalić od upadłości swój hotel, w którego włożył całe życie.

„Powiem więcej, wszystkie tragedie i niebezpieczeństwa, z jakimi się zmagamy, mają jedno źródło i jest nim strach. (…) Każdego dnia umieramy ze strachu przed śmiercią.”

„FRANKENSTEIN W BAGDADZIE” – AHMED SAADAWI

W mieście takim jak Bagdad, każda z tych przyziemnych spraw rozgrywa się nieustannie w cieniu śmierci. Strach o siebie i swoich bliskich jest tak powszechny, że niekiedy się o nim wręcz zapomina. Ludzie po prostu żyją dalej. Okropieństwa wojny i terroryzmu opisywane są prawie mimochodem, jak coś, co po prostu się wydarza. Tu wybuchł samochód-pułapka, tam jakieś zbrojne grupy opanowały dzielnicę – wiadomo, życie. Ludzie mogą przyzwyczaić się do tego, że ich dom się rozpada, że są niepewni jutra, ale są rzeczy, z którymi nie potrafią się pogodzić. Na przykład niesprawiedliwość. Bo dlaczego młodzi chłopcy muszą iść na wojnę, która nie jest ich wojną. Dlaczego przypadkowi przechodnie giną w zamachach? Gdzie tu jest sprawiedliwość? I czy w ogóle jest coś takiego?

Oblicze sprawiedliwości?

Gdy na scenę wkracza tajemniczy mściciel, wielu wita go z radością. Jego nieświadomym twórcą jest Hadi, lokalny handlarz antyków, prosty człowiek o prostych potrzebach, w okolicy znany z wybujałej wyobraźni (czyt. zbieracz śmieci, pijak i kłamca). Nikt nie traktuje poważnie jego historii o człowieku, którego poskładał z porzuconych fragmentów ciał, ale zanim zdążył go pochować, ten ożył i po prostu sobie poszedł. Dopiero gdy w okolicy zrobiło się głośno od plotek o nieludzko brzydkim mordercy, ludzie zaczęli kojarzyć fakty. Potwór Hadiego ma misję: próbuje dokonać zemsty za śmierć wszystkich ludzi, z których ciał jest stworzony. Dlatego co noc krąży ulicami Bagdadu i morduje złoczyńców, odpowiedzialnych za krzywdy, wyrządzone niewinnym. Podobno ma supermoce, kule nie wyrządzają mu krzywdy i ma nieludzką siłę. Dla jednych jest wybawcą, dla innych przestępcą, ale czy nie jest tak z każdym superbohaterem?

„Jaki jest pożytek ze sprawiedliwości, która przychodzi po czasie? Sprawiedliwość potrzebna jest tu i teraz. Później przyjdzie bolesna zemsta – wieczna męka z rąk sprawiedliwego Pana (…). Jeśli zaś chodzi o sprawiedliwość, to musi się ona dokonać tu, na ziemi, przy świadkach.”

„FRANKENSTEIN W BAGDADZIE” – AHMED SAADAWI

„Frankenstein” musi działać szybko: ściga go policja i wojsko, a do tego różne jego części zaczynają mu odpadać w najmniej odpowiednich momentach. Ale naprawdę poważnym problemem są pytania, które zaczynają się rodzić w jego głowie. Chce ukarać złych ludzi, ale wkrótce zderza się z dylematem: co to znaczy być złym człowiekiem? Co znaczy być dobrym? To, że ktoś jest ofiarą zamachu lub został zastrzelony na ulicy przez bojowników, nie znaczy automatycznie, że jest niewiniątkiem. Przecież każdy z nas ma w sobie coś ze złoczyńcy i coś ze świętego. A nasza „praworządność” może zacząć nas korumpować. Kto w takim układzie może komukolwiek wymierzać sprawiedliwość? Sądy? Bóg? Ulica? Autor rzuca nam te pytania pod nogi i pozbawia nas złudzeń, że nas one nie dotyczą. A „Frankenstein” ze swoją pozszywaną twarzą, reprezentuje każdego z nas i nikogo jednocześnie.

"Frankenstein w Bagdadzie" - Ahmed Saadawi

Dlaczego chwalę?

Trudno mi nie chwalić „Frankensteina w Bagdadzie”, bo to jedna z lepszych książek, jakie czytałam. To wariacja na temat klasycznej historii o potworze Frankensteina, ale przetłumaczona na nasze współczesne realia i wzbogacona o ciekawy twist. Sceneria bliskowschodniej metropolii stwarza pretekst do pokazania, jakie są prawdziwe koszty wojny. Zburzone domy, zniszczone rodziny, poszatkowane społeczności. Żeby polepić i pozrastać je wszystkie na nowo trzeba będzie większego cudu, niż ten, który powołał do życia „Frankensteina”. Ta historia może się wydawać absurdalna, ale blednie, gdy porównać ją z bezsensem wojny i to właśnie dobitnie pokazuje nam Ahmed Saadawi w swoim dziele. Pomyślcie tylko: to jest świat, w którym samozwańczy mściciel-potwór daje nam lekcję moralności.


Książka w przekładzie Magdalena Zawrotnej ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak w 2019 roku.

Tytuł oryginału: فرانكشتاين في بغداد

Język oryginału: arabski

Comments (4):

  1. maseczki na twarz

    24 grudnia 2020 at 05:16

    I’m extremely pleased to discover this website. I wanted to thank you for ones time just for this fantastic read!! I definitely enjoyed every part of it and i also have you bookmarked to see new stuff in your site.

    Odpowiedz
  2. brand cialis

    28 grudnia 2020 at 14:39

    Definitely, what a great blog and revealing posts, I definitely will bookmark your site. Best Regards!

    Odpowiedz
  3. renault clio key fob

    3 stycznia 2021 at 05:29

    Some really great info, Gladiola I detected this. I’m not spaming. I’m just saying your website is AWSOME! Thank you so much! Please vist also my website.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy