Tramwaj na ulicy Portugalskiego miasta jako ilustracja do książki "Podwojenie" Jose Saramago

Podwojenie

Podwojenie – José Saramago

Tertuliana Maksyma Alfonsa poznajemy w wypożyczalni kaset wideo, gdzie pojawił się po polecony mu przez kolegę film. Jego świat ogranicza się do pracy, książek i kilku osób, z którymi łączą go płytkie relacje. Mieszka samotnie, marynując się w własnym marazmie, a całe jego życie jest monotonne i wydaje się puste jak wydmuszka. Nawet imię ma śmieszne i pożałowania godne. Zabierając do domu podrzędną komedię oczywiście nie wie, że ten film wszystko zmieni. Stanie się to za sprawą grającego drugoplanową rolę aktora, który wygląda identycznie jak nasz bohater. Tertulianem zawładnie podwójna obsesja: poznania tożsamości tej osoby oraz utrzymania sprawy w absolutnej tajemnicy. Jego fantastyczną historię snuje przed nami, używając swojego kwiecistego stylu portugalski noblista José Saramago w powieści „Podwojenie”.

Wirtuoz słowa

W José Saramago zakochałam się od pierwszego przeczytania. Porwał mnie jego niekonwencjonalny styl i wnikliwość, z jaką opisywał ludzką naturę, ze wszystkimi jej cieniami i blaskami. Portugalski pisarz często wplatał w rzeczywistość odrobiny fantastyki, które stawały się punktem wyjścia dla jego historii. W tak spreparowanym świecie, jak w laboratorium, przeprowadzał eksperymenty na ludziach i społeczeństwach, obnażając ich przypadłości. Jego charakterystyczny styl: bardzo długie, pełne dygresji zdania, brak wyszczególnienia dialogów w tekście czy nonszalanckie podejście do interpunkcji przysporzyło mu tylu fanów, co przeciwników. Dla tych najwierniejszych czytelników zostawiał w powieściach drobne szczegóły, wiążące je z innymi książkami, a których znalezienie sprawia sporą frajdę. Za jego największe dzieło uznawana jest zazwyczaj powieść „Wszystkie imiona”. W rok po jej wydaniu Saramago uhonorowany został Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury.

“Saramago’s novels are endlessly inventive, endlessly good-natured, endlessly skillful, (…)”

Andrew Miller – krytyk

José Saramago zyskał międzynarodowe uznanie dopiero po ukończeniu sześćdziesięciu lat, ale szybko je ugruntował, zajmując stałe miejsce w kanonie literatury. Spośród jego wielu wspaniałych dzieł, chciałabym opowiedzieć o powieści „Podwojenie”. To książka być może mniej popularna (na tym blogu chcemy przecież schodzić z utartych szlaków), ale zdecydowanie warta polecenia. Właściwie jej zawdzięczam zainteresowanie twórczością Jose Saramago, bo odkryłam tego pisarza po obejrzeniu filmu „Wróg”, nakręconego właśnie na podstawie „Podwojenia”. Zdobycie powieści okazało się trudniejsze niż przewidywałam. Polski nakład się wyczerpał, a ponieważ nie było wznowienia, ceny używanych egzemplarzy na portalach aukcyjnych osiągają horrendalne sumy. Gdy już myślałam, że będę musiała się zadowolić anglojęzycznym ebookiem, w sukurs przyszła mi biblioteka.

Oryginalność zakwestionowana

Tertulian Maksym Alfons jest nauczycielem historii w gimnazjum. Jest typem samotnika, nie ma zbyt wielu znajomych, kiedyś miał żonę, dziś ma dziewczynę, którą konsekwentnie ignoruje. Jest szeregowym mieszkańcem kilkumilionowego miasta, można by pomyśleć, że to człowiek jakich wielu. Okazuje się, jednak że jest jeden człowiek dokładnie taki sam jak Tertulian. Jest nim aktor grający drugoplanowe role w niepopularnych filmach. Mężczyzna trafia na niego oglądając lekką komedię, którą polecił mu kolega z pracy, żeby wyrwać go z przygnębienia. Okazuje się, że poza rozrywką, film dostarczył mu także obsesji na punkcie swojego sobowtóra. Tertulian boi się, że traci rozum, czuje dziwną obecność w domu. Patrząc w lustro nie wie, czy widzi siebie, czy twarz postaci z filmu.

Tertulian Maksym Alfons bardzo potrzebuje bodźców mogących go rozerwać, mieszka sam i nudzi się, albo, by wyrazić to z kliniczną dokładnością wymaganą przez rzeczywistość, poddał się chwilowej słabości ducha powszechnie znanej pod nazwą depresji.”

José SaramagO – Podwojenie

Tertulian Maksym Alfons zamieniwszy depresję na kryzys osobowości, manię i paranoję, wyrusza na poszukiwanie swojego duplikatu (a może swojego oryginału?), nie wiedząc czy znajdzie przyjaciela, czy wroga. Choć podskórnie wie, że prosi się o kłopoty, nie potrafi się już cofnąć. Nie może powstrzymać myśli, że skoro jest dwóch identycznych ludzi, być może jest o jednego za dużo? Ignoruje wszystkie sygnały ostrzegawcze, wysyłane przez zdrowy rozsądek. Tertulian kłóci się z nim w myślach, jakby to był znajomy, naprzykrzający się z nieproszoną radą. Niestety: koń trojański jest już w mieście, Troja musi spłonąć.

„(…) czuł się, jakby dryfował w swego rodzaju otchłani, w korytarzu będącym przejściem pomiędzy niebem i piekłem, który skłaniał go do zadania sobie pytania, ze swoistym zdumieniem, skąd przybył i dokąd teraz pójdzie, (…)”

José Saramago – „Podwojenie”

Historia biegnie swoim torem, a po drodze autor podrzuca nam poszlaki, które mają sprowokować nas do poszukania ukrytych znaczeń. Znajdujemy pojedyncze wątki, nie dające spokoju, póki nie zobaczymy, że wiążąc je ze sobą, możemy obrócić opowieść na lewą stronę i przyjrzeć się jej z innej perspektywy. Niewyjaśnione szczegóły lub intrygujące powtórzenia, zaskakujące filozoficzne mądrości wkładane w usta kobiecych bohaterek czy motto książki: „Chaos jest jeszcze nieodgadnionym porządkiem”. To wszystko moim zdaniem sugestia, że ta opowieść traktuje o czymś więcej, niż tylko fantastycznym przypadku zdublowanego człowieka. Odkąd przeczytałam :Podwojenie” uwiera mnie niepewność, czy odkryłam drugie dno, czy dobrze zinterpretowałam wskazówki, czy może dałam się ponieść fantazji i sama widzę znaki tam, gdzie ich nie ma?

Czytanie w myślach

Już po przeczytaniu pierwszej strony będziecie wiedzieć czy to książka dla Was. Styl José Saramago jest wyjątkowy: kwiecisty, elokwentny, pełny paraboli, hiperboli – wszystkiego, co pisarze mają w przyborniku. Długie zdania, ciągnące się nawet na cała stronę, przeplatane są dygresjami i wtrąceniami. Treść płynie równym strumieniem, nie zwalniając na dialogi, więc trzeba się domyślić kto je wypowiedział. Zabiegi te sprawiają, że narracja przypomina potok myśli lub wspomnienia, które mają to do siebie, że nie zawsze mamy pewność kto, co powiedział. Może on, może ja? I czy na pewno powiedział na głos? Może tylko pomyślał? Możemy wejść w głowę bohaterów i podsłuchać ich najbardziej intymne przemyślenia, przeskakując z tematu na temat, aby po chwili wrócić do głównego wątku.

„The fictional character is the master, the writer his apprentice”

José Saramago

Narrator nawiązuje z nami dialog, będąc w pełni świadomym swojej roli. Nie ukrywa, że zna zakończenie opowieści, ale nie zamierza go zdradzać przedwcześnie. Co chwilę puszcza do nas oko, sugerując nawet, że cała ta historia jest zmyślona, bo „jak dowiedziono społeczeństwu, nie istnieją granice wyobraźni zachodnich pisarzy”. Analizuje i komentuje decyzje oraz motywy bohaterów, czasem jest ich adwokatem, a kiedy indziej sędzią. Sam nie jest uczestnikiem wydarzeń, ale zżywamy się z nim, jakby był dodatkowym bohaterem. Czasami miałam wręcz wrażenie, że inne postaci też go słyszą, że reagują na jego wypowiedzi. Narrator zapewnia nas, że nie ma na bohaterów żadnego wpływu, a już na pewno nie odpowiada za ich decyzje.

Dlaczego chwalę

Dawno żadna książka nie sprawiła mi tyle przyjemności, na tak wielu poziomach. Nie mogę wyjść z podziwu, że można pisać tak finezyjnie, a jednocześnie lekko i z humorem. Ze względu na sposób narracji, czytanie powieści wymaga skupienia, ale jest to wysiłek, który zdecydowanie się opłaca. Intrygująca historia wciąga i trzyma w napięciu, a barwny styl raz nas bawi, raz wzrusza. Przede wszystkim jednak zmusza nas do pochylenia się nad tematem unikatowości i indywidualności, tematów jakże istotnych w dzisiejszym zglobalizowanym świecie. W zetknięciu z absurdem, jakim jest istnienie dwóch identycznych ludzi, wyostrzają się nam zmysły na te wszystkie subtelności, które każdego z nas, szaraczków czynią tak wyjątkowymi.


Powieść ukazała się w polskim wydaniu nakładem Wydawnictwa Rebis w tłumaczeniu Wojciecha Charchalisa.

Tytuł oryginału: „O homem duplicado”, 2002.

Język oryginału: portugalski

Comments (1):

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy