miasto nocą w Korei Południowej - ilustracja do recenzji książki "Wegetarianka" na blogu książkowym

Wegetarianka

Wegetarianka – Han Kang

„Zanim została wegetarianką, nigdy nie pomyślałbym, że jest wyjątkowa” – tak w pierwszym zdaniu książki opisuje główną bohaterkę jej mąż. Oczywiście nie ma racji, bo Yŏng-hye nosi w sobie mrok, który trawi ją od środka. Żeby uciec od niego, musi porzucić to, co ludzkie. Historia Yŏng-hye to rozważanie na temat wolności wyboru, nawet jeśli te wybory są dla nas złe. To ocena kondycji ludzkich relacji, to podważanie wartości człowieczeństwa i afirmacja śmierci. Do świata, w którym przemoc i autoprzemoc ukryte są pod glazurą normalności, zabiera nas koreańska pisarka Han Kang w powieści „Wegetarianka”.

Lost in translation?

Pochodząca z Korei Południowej autorka Han Kang cieszyła się międzynarodowym uznaniem jeszcze zanim za książkę „Wegetarianka” wraz z tłumaczką otrzymały nagrodę Man Booker International Prize. Zarówno magazyn Time jak i New York Times umieściły tę powieść na swoich listach 10 najlepszych w 2016 roku. Tłumaczenie książki na język angielski stało się powodem kontrowersji, padł zarzut, że jest to bardziej interpretacja niż przekład. Tłumaczka Deborah Smith nie miała dużego doświadczenia ani z kulturą Korei, ani z językiem koreańskim. Nauczyła się go sama i jak przyznaje, nie jest pewna, czy wcześniej spotkała jakiegokolwiek Koreańczyka. Autorka nie podzielała jednak tych obaw, po wydaniu „Wegetarianki” Han i Smith pracowały jeszcze nad przekładem kolejnych dwóch książek. Ostatecznie nawet sceptycy musieli przyznać, że efektem tłumaczenia była po prostu świetna powieść.

Dokładność polskiego tłumaczenia nie powinna nas niepokoić, gdyż wydana przez Kwiaty Orientu książka została przełożona wprost z języka oryginału.

„This compact, exquisite and disturbing book will linger long in the minds, and maybe the dreams, of its readers.”

Boyd Tonkin – pisarz, dziennikarz, krytyk

W cieniu Konfucjusza

Warto pochylić się przez chwilę nad tym, jak wygląda współczesne koreańskie społeczeństwo, aby lepiej zrozumieć opowieść, z którą zetkniemy się na kartach „Wegetarianki”. Dla mieszkańców Zachodu zazwyczaj sporym zaskoczeniem jest to, że społeczeństwo Korei Południowej jest bardzo konserwatywne. W powszechnej świadomości panuje przekonanie, że kraje wysokorozwinięte z założenia są liberalne, a wszyscy ich mieszkańcy cieszą się szerokimi swobodami. W Korei Południowej uważana jest za jeden z najlepiej rozwiniętych technologicznie krajów na świecie. Postęp ten jednak nie szedł w parze z rewolucją kulturalną, tak jak miało to miejsce w większości państw Zachodu.

„South Koreans are under enormous pressure to succeed at work, school and in relationships, and to care for their families, fueling an abysmal suicide rate that is the highest in the OECD group of developed countries.”

GEOFFREY CAIN – „Salon” 15 marca 2014

Hierarchia oparta na tradycji konfucjańskiej przenika wszystkie sfery życia Koreańczyków od zawodowej, przez publiczną, aż po rodzinną. Podczas lektury „Wegetarianki” możemy podejrzeć jak wygląda to w praktyce. Obserwujemy między innymi sytuację koreańskich kobiet, które – mówiąc eufemistycznie – nie cieszą się tymi samymi przywilejami, co na przykład Europejki. Koreańczycy żyją także pod ogromną presją współzawodnoctwa na każdym polu życia, czy chodzi o edukację, pracę, czy status społeczny, małżeństwo a nawet wygląd. Z kolei ogromna waga, którą Koreańczycy przypisują dbaniu o honor rodziny, czasem przekłada się na niechęć do zasięgnięcia pomocy psychologa. Aż do momentu, gdy jest zbyt późno. Problemy te nie są oczywiście sednem książki, ale ich świadomość pomogła mi zrozumieć reakcje niektórych bohaterów, a jednocześnie docenić fakt, że w miejscu, w którym żyję, wygląda to już inaczej.

Historia na trzy głosy

Powieść podzielona jest na trzy części. Każda opowiadana z perspektywy innego bohatera: męża, szwagra i siostry Yŏng-hye, która jest wspólnym mianownikiem wszystkich trzech historii. Kolejne partie książki przenoszą nas na osi czasu odrobinę dalej i w każdej poznajemy inny fragment historii, w której Yŏng-hye jest jednym z bohaterów. Z tych opowieści wyłania się obraz młodej kobiety, prowadzącej do tej pory przeciętne, żeby nie powiedzieć nudnawe życie. Wszystko zmienia się w niekontrolowany sposób, gdy bohaterka postanawia zostać wegetarianką, mimo że konfliktuje ją to z całym jej otoczeniem. Do podjęcia tego kroku skłaniają ją nawracające, przerażające sny, które interpretuje jako następstwo jedzenia zbyt dużej ilości mięsa. Ale zmiana diety nie przynosi jej upragnionego ukojenia, dlatego metamorfoza Yŏng-hye postępuje.

„Moja twarz, blask oczu. Wydawało mi się, że widzę ją po raz pierwszy, ale była to niewątpliwie moja twarz. Nie, było na odwrót: wydawało mi się, że to twarz, którą widziałam wiele razy, ale to nie była moja twarz.”

Han Kang – „Wegetarianka”

Bohaterka sukcesywnie odrzuca wszystko to, co ludzkie. Popada coraz bardziej w osamotnienie, krzywdzi samą siebie, neguje sens bycia człowiekiem i życia w ogóle. W desperackiej próbie wyrwania się z potrzasku, sieje chaos w życiach wszystkich wokół, nabiera tempa staczając się wprost w kierunku autodestrukcji. Bliscy kobiety, pchani błędnie pojętym poczuciem troski, próbują zawrócić ją z tej zgubnej drogi, ale wszelkie ich próby przynoszą efekt odwrotny od zamierzonego. Ich wysiłki skazane są na porażkę, ponieważ żaden z bohaterów tak naprawdę nie próbuje rozgryźć motywów postępowania Yŏng-hye. Skupiają się raczej na sobie i na tym jaki wpływ na ich życie ma zmiana, która zaszła w głównej bohaterce.

„Kiedy pytałem ją, co się z nią dzieje, odpowiadała tylko, że miała sen. Nie pytałem jaki. Nie miałem ochoty wysłuchiwać kolejnej opowieści o magazynie znajdującym się w ciemnym lesie albo o twarzy odbijającej się w kałuży krwi.”

Han Kang – „Wegetarianka”

W opowieści męża i szwagra Yŏng-hye traktowana jest przedmiotowo, jest narzędziem do osiągnięcia przez nich jakiegoś celu. Siostra, chociaż sama zdaje się nie rozumieć Yŏng-hye, jako jedyna rzuca pewne światło na motywy jej postępowania i jako jedyna próbuje pomóc jej odzyskać kontrolę nad swoim życiem. Główna bohaterka dochodzi do głosu bardzo rzadko, gdy opowiada nam o swoich snach i wspomnieniach. Chociaż jej wyznania są enigmatyczne i wyrwane z kontekstu, jest to dla nas jedyna szansa, żeby zajrzeć wgłąb jej duszy. Miałam wrażenie, że Yŏng-hye musi się zwrócić z tym do nas bezpośrednio, bo żaden z innych bohaterów nie był gotów, żeby jej wysłuchać. Sama również długo nie potrafiłam zrozumieć co kieruje Yŏng-hye, jej wyznania i zachowanie wydawały mi się niespójne i nielogiczne. Dopiero po zakończeniu lektury, historia wegetarianki nabrała dla mnie sensu, układając się w poruszającą, niepokojącą całość.

„Chcę wydać z siebie krzyk, choćby tylko raz. Chę wybiec za ciemna tafle szyby. Czy będę wówczas mogła się uwolnić od tej bolesnej masy? Czy mi sie uda?

Nikt nie potrafi mi pomóc.

Nikt nie potrafi mnie ocalić.

Nikt nie potrafi tchnąć we mnie życia. „

HAN KANG – „WEGETARIANKA”

Azjatycka powściągliwość

Narracja w książce jest bardzo oszczędna w formie wyrazu, zdania są krótkie i bez zbędnych ozdobników, a wypowiedzi postaci zwięzłe. Autorka mało miejsca poświęca wewnętrznym przeżyciom swoich bohaterów, skupia się raczej na rzeczowym zdaniu relacji z wydarzeń. Sceny erotyczne, opisuje bez rumieńca nieśmiałości, ale też bez zbędnego wulgaryzmu, zaś przemoc przedstawiona jest zupełnie beznamiętnie, jak codzienne zjawisko. Nawet sami bohaterowie nie zauważają, że są jej świadkami, sprawcami czy ofiarami. Nie znajdziemy tu kwiecistego stylu, ani lingwistycznych popisów, ale użycie takiej właśnie narracji dodaje powieści dodatkowej warstwy znaczenia. Autorka chce nam pokazać świat ludzi taki, jaki jest. Okrutny i pozbawiony skrupułów, każdy myśli głównie o sobie, nie zastanawiając się, kto płaci za to cenę.

„Some say that after two world wars, the word „humane” has become an insult. (…) I wrote of a human being who did not want to be human in this world.”

Han Kang

Dlaczego chwalę

„Wegetarianka” to kompaktowa powieść, nafaszerowana treścią. Połyka się ją szybko, trawi się ją długo. Jak przystało na dobra literaturę, zostawia nas z szeregiem pytań: Czy możemy wiedzieć lepiej, co jest dla innych dobre? Czy są granice naszego samostanowienia? Jeśli nie mamy wolnego wyboru we wszystkim, to czy mamy go w ogóle? W końcu, parafrazując Yŏng-hye: dlaczego uważamy, że śmierć to coś złego? Książka wgryza się głęboko, przywołując pierwotny lęk, że może to wszystko nie ma sensu. Polecam wszystkim tym, którzy nie boją się takich pytań. Jedyne nad czym ubolewam, to że książka Han Kang raczej nie przyczyni się do promocji wegetarianizmu.


Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Kwiaty Orientu w przekładzie Justyny Najbar-Miller i Choi Jeong In w 2014 r.

Tytuł oryginału: 채식주의자 [Chaesikjuuija] 2007 r.

Język oryginału: koreański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy