Dubrovnik jako ilustracja do recenzji powieści chorwackiej autorki Dubravki Ugresic

Forsowanie powieści-rzeki

Forsowanie powieści-rzeki – Dubravka Ugrešić

Jest koniec lat 80., w zagrzebskim hotelu „Intercontinental” na międzynarodowym zjeździe literatów spotykają się pisarze z całego świata. Konferencja jak każda inna: po nudnych wykładach, których nikt nie słucha, rozgrywają się mniejsze i większe ludzkie dramaty. Jest więc trup w basenie, jest kradzież rękopisu, jest wojownicza feministka z importu, wiadomo – nuda! Ale nie o te wszystkie skandaliczne wydarzenia chodzi w książce, o której chcę opowiedzieć. Dubravka Ugrešić używa ich jako pretekstu, żeby w „Forsowaniu powieści-rzeki” zakpić sobie ze środowiska literackiego oraz rozprawić się ze stereotypami i bylejakością. Przyprawia tę historię humorem, który jest raz gorzki, a raz pikantny, ale zawsze smakowity.

Enfant terrible chorwackiej literatury

Dubravka Ugrešić jest cenioną w świecie pisarką, eseistką i publicystką, z którą sami Chorwaci niewiele chcą mieć wspólnego. Z jej twórczością po raz pierwszy zetknęłam się na studiach i od razu poczułam, że nie będzie to przelotna znajomość. Zaimponowała mi buńczuczna i bezkompromisowa postawa autorki, która nie przeprasza za mówienie o tym, o czym wie, że jest prawdą. Zarzucano jej brak patriotyzmu, ogłoszono zdrajcą i wiedźmą, po tym, jak potępiła nacjonalizm i konflikt zbrojny w Jugosławii. Jej sprzeciw wywołał tym większe oburzenie, że w jej kulturze, jak w wielu innych na świecie, od kobiet wymaga się, żeby nie podważały status quo.

„(…) her readiness to challenge the dogmas of patriarchy and other preconceived notions, (…) combined to win her international acclaim (and notoriety in her home country).”

Vitaly Chernetsky „World Literature Today” (Fall/1999)

Nie chcąc podporządkować się dyktatowi oficjalnej polityki wybrała emigrację, od lat mieszka na wygnaniu, obecnie w Holandii, gdzie wciąż tworzy, opisując z charakterystyczną dla siebie ironią, ciemne strony współczesnego świata. W swojej twórczości często porusza tematy osobiście jej bliskie: emigracja, wielokulturowość i międzynarodowe uprzedzenia. Dubravka Ugrešić za swoją działalność literacką i publicystyczną otrzymała wiele nagród oraz straciła jedną ojczyznę.

Historia jednej konferencji

Wydarzenia opisane w powieści mają miejsce w drugiej połowie lat 80. XX wieku, podczas zorganizowanego w Zagrzebiu międzynarodowego zjazdu literatów. Śledzimy tam kilku bohaterów, którzy wikłają się w kilka różnych intryg. Autorka umiejętnie splata ze sobą w powieści wątki polityczny, kryminalny, miłosny, czy nawet feministyczny, tkając z nich pseudo-thriller, który rozgrywa się „po godzinach”. Poza tym na konferencji wieje nudą, najciekawszym zajęciem literatów jest picie i plotkowanie. A już na pewno nikt nie zajmuje się literaturą. Siłą tej książki jest jednak nie sama akcja, a świetna narracja, pełna wysmakowanego humoru, ironii, sarkazmu i zabawnych spostrzeżeń na temat ludzkich przywar.

” Nie ma wyjścia. Nie ma innego życia poza powszednim, oto najskuteczniejsza formuła na przetrwanie. Wśród przeżuwaczy i parzystokopytnych duszno jest i smrodliwie, ale przynajmniej ciepło. A w samotniach – pusto.”

Dubravka Ugrešić – Forsowanie powieści-rzeki

Autorka w bezlitosny, ale bardzo zabawny dla czytelnika sposób krytykuje i obśmiewa środowisko literackie. Nie ogranicza się tylko do swoich pobratymców – w końcu to konferencja międzynarodowa, więc z każdego kpi po równo i jest w tym bardzo sprawiedliwa. Szydzi także z zakompleksionych, zapatrzonych w zachód mieszkańców bloku wschodniego i ludzi zachodu, którzy spragnieni przygody i romantyzmu krajów socjalistycznych, przyjeżdżali do Europy Wschodniej niczym na safari. Pokazuje nam zderzenie kultur, robiąc przekrój przez żelazną kurtynę: wschód i zachód Europy, USA versus ZSRR, na styku iskrzy i zgrzyta. Wszystko to przyozdobione jest błyskotliwymi i zaskakująco trafnymi komentarzami na temat uprzedzeń i stereotypów.

„Przyjeżdżali ze swych krajów rumiani, świeży, nawitaminizowani, nie obciążeni, aby przeżyć coś interesującego, a dokładniej – coś strasznego. Z jakąż gotowością przyjmowali paranoję jako sposób życia, bajdurzyli o tym, że ktoś ich śledzi i podsłuchuje (…)”

DUBRAVKA UGREŠIĆ – FORSOWANIE POWIEŚCI-RZEKI

Przebój sprzed lat

„Forsowanie powieści-rzeki” zdecydowanie nie jest nowością na rynku czytelniczym – pierwsze chorwackie wydanie pochodzi z 1988 roku. Książka przyniosła autorce prestiżową (w ówczesnej Jugosławii) Nagrodę NIN-u oraz sławę i uznanie. Powieść wydana była w Polsce w 1992 roku, po latach doczekała się wznowienia w 2005. Obecnie trudno dostać nowy egzemplarz, nie znalazłam też niestety ebooka, ale każda większa biblioteka powinna mieć tą pozycję w swoich zbiorach. Sama również czytałam wypożyczoną książkę, z którą parę lat temu utknęłam w PKSie i pochłonęłam ją jednym haustem.

Czytałam kręcąc głową z niedowierzania, że można pisać tak szampańsko zabawnie a jednocześnie tak rozdzierająco smutno.

Kazimiera Szczuka

Wydawać by się mogło, że formuła tej powieści jest nam dobrze znana z własnego podwórka: pastisz Związku Radzieckiego, oczywista kpina z rzeczywistości tamtych czasów, nie zabrakło nawet obowiązkowej wizyty literatów w zakładzie produkcyjnym i ich absurdalnych dywagacji na ten temat. Jednak „Forsowanie powieści-rzeki” nie zagwarantuje nam okraszonej humorem, nostalgicznej podróży w przeszłość, rodem z peerelowskich komedii. Według mnie książka jest bardzo zabawna i dostarczyła mi pierwszorzędnej rozrywki, ale wyobrażam sobie, że nie każdy musi doceniać takie właśnie poczucie humoru. Na przykład kiedy czytałam mojemu mężowi fragmenty, które mnie szczególnie ubawiły, wpatrywał się we mnie z nieporuszoną twarzą. No cóż, niektórzy po prostu preferują dosadniejsze żarty. Jednakże jeśli lubisz sarkazm, szyderstwa poukrywane w niuansach, znienacka wbijane szpile – to jest to książka dla Ciebie!

Dlaczego chwalę

Dubravka Ugrešić opisała w powieści świat dla siebie współczesny, ale wiele poruszonych przez nią tematów jest wciąż aktualnych. Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się jak za mojego życia zmieniło się nasze postrzeganie siebie w świecie. Czy dalej mamy te same kompleksy, czy może oddaliśmy pałeczkę innym regionom świata i teraz sami urządzamy sobie „wakacje z dreszczykiem”? Cięty język, subtelny, inteligentny humor, trafne spostrzeżenia odnośnie do ludzkiego charakteru sprawiały, że miałam dużą przyjemność z tej lektury. Autorka jest świetnym obserwatorem rzeczywistości, pomaga nam ją zinterpretować, spojrzeć pod innym kątem. Humor zaś jest w tej powieści kluczowy dla przekazania tego, o co w tym wszystkim chodzi: o piętnowanie uprzedzeń oraz bierności ludzi, którzy ograniczają się do narzekania, ale nie przekuwają go w żadne działanie. W tym względzie powieść ta jest do bólu aktualna.


Książka w przekładzie Danuty Cirlić-Straszyńskiej ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarne w 2005 roku.

Tytuł oryginału: “Forsiranje romana-reke”, 1988.

Język oryginału: chorwacki

Comments (2):

  1. Ola

    27 grudnia 2019 at 10:48

    Zainteresowałaś mnie Człowiekiem-Tygrysem. Wylądował na liście „do przeczytania”. Po przeczytaniu jednak tego wpisu, właściwie jeszcze zanim dokończyłam jego czytanie, sprawdzałam czy moja biblioteka posiada tę książkę w swoich zbiorach. Okazuje się, że owszem i to w dodatku dostępną! Powiesiłaś poprzeczkę wysoko, liczę więc, że warto będzie podskoczyć, np o 8:00 od razu jutro! 😉 sama trafiam ostatnio na dziadowskie pozycje

    Odpowiedz
    • marta

      27 grudnia 2019 at 11:03

      Bardzo się cieszę, że Cię zainspirowałam do tej lektury, mam nadzieję, że Ciebie również porwie ta książka 🙂 Daj znać czy sprostała Twoim oczekiwaniom. Pozdrawiam!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy